Mam prościutkie pytanko, jaka jest rynkowa wartość ciała Polaka?
Według ostatnich szacunków Prokuratury – 250 tys złotych.
Swego czasu, przy okazji przewrotu politycznego czyli walki o władzę = o stołki pod dupcie bliskich, znajomków i swoje, przyszli, rzekomi politycy walczyli o WOLNOŚĆ ( chyba w wyścigu szczurów i bezpardonowej, wręcz chamskiej walce z przeciwnikami).
Państwo opiekuńcze było baaaaaardzo krytykowane, wyśmiewane…. A jednak wróciło! Hura! Od dziś każdy kto zginie w wypadku AUTOMATYCZNIE zapewnia rodzinie przynajmniej 250 tys zł .
Ryzykowne nieco zagranie, bo jeśli bezrobotny biedak mający 9 dzieci, rodziców i żonę, zechce poświęcić życie… to rodzina zainkasuje ładny grosz! Moralnie wątpliwe jako skłaniające do zawoalowanych ale jednak samobójczych działań.
Szkoda, że prawo nie działa wstecz… no, ale lepiej późno niż wcale.
Ciekawi mnie tylko, skąd państwo weźmie takie kwoty, wszak wypadków nie brakuje?
1 uwaga
Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack




Równi i równiejsi. Jednakże taki ruch jest jednorazowy i nie pociągnie on za sobą konsekwencji. Zachodzi tutaj pewne zjawisko instrumentalizacji we władzy i faworyzowania jednych (choć nie ładnie tak mówić o zmarłych) kosztem drugich czyli podatników. Z budżetu zniknie 96×250 na same odszkodowania jednakże nie będzie to na ustach ludzi ze względu na upolitycznienie będących mediów które są motorem napędzającym ten cały kocioł.